Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Obłęd w łaty

wtorek, 10 listopada 2009 20:07
Ja już nie mogę, ja ją zabije jak nic. Cholery dostanę przez tą 13-nastkę. Wiecie co to ośli wiek??? Dopiero co Nastka z niego wyrosła. Dzięki Co Panie!!!!!! Amen. Pani menager Nastka. Powaga, a szkoła w lesie, ale ja nie o tym miałam, acz mnie to frustruje, ale to jej wybór.  Ku mej radości Nastka jeszcze żyje i ja też, a myślałam, że tego nie przeżyje, któraś z nas. Stawiałam na Nastkę, bo ja wyrywna jestem szalenie. Nawet nie odreagowałam stresu, a tu już następna. No powiedzcie ludzie za co mnie tak??? No za co???? ja taka kochana jestem!?????  Chyba zacznę pracować cały tydzień na okrągło od świtu do nocy i może  dzięki temu następna przeżyje. Nie wiem czy ja przeżyje, ale cóż takie jest życie słabi muszą odejść. Zrobiłam jej piękną fryzurkę taką jak chciała, a ostatnio w przypływie szału obciachałam na pazia, ale jestem franca ???? Nie??? Prosiłam nie maluj paznokci i oczu do szkoły i co??? I zostałam olana porannym moczem. No co mam zrobić cholerze ???? Paluszki opobcinać????  Jestem gotowa jak bonie dydy, bez mrugnięcia okiem  zrobie to w chwili desperacji. Błagam krzycze i nic!! Matko kochana jak grochem o ścianę... Skąd ja mam brać cierpliwość???? Moja oaza spokoju czyli Misiek też zaczyna się pienić, a to już nie jest dobrze bo to On zawsze mówił- nie bij dziecka, bo się spocisz.  Teraz kiedy siedział w domu i przejął moje obowiązki, a ja wracałam do domu zjechana jak koń po wyścigach co mnie witało w drzwiach. Marudzenie mojego ukochanego, że go olała nie zadzwoniła poszła sobie nie zrobiła porządków nie wyrzuciła śmieci, bla, bla bla... Taki standarcik, ograny  od lat, ale w ustach mojego Pana brzmi dramatycznie wnerwiająco, bo jak ja tak smęciłam to on puszcał mimo uszu, a teraz oczekuje, że co ja zrobie???? Nic, bo Ona mnie nie słucha tak samo jak jego. Jesteśmy  głęboko w d... obydwoje.  Bahaha i świateło nam zaiwanili. Ja cież nie mogę, ale jazda. Co najgorsze mamy jeszcze conajmniej 5 lat z Carusią, a Chomcio za 3 lata wejdzie w ten sam wiek. Ja się zastrzelę zanim kogoś zmorduje tak będzie bezpieczniej dla wszystkich. Co tu dużo gadać wzięła  się żółć wylała i chyba mi lżej. Ta mała  Zmora zawsze była uparta jak numer 7 z  filmu Pana Adamsa. Pamiętam jak w przypływie szału po tygodniu proszenia o szprzątnięcie pokoju wywaliłam wszystko na trawnik przed domem.Wiecie ile ona miała wtedy lat???? 7 i od tego czasu jest tylko gorzej. Nie mówiąc już o tym, że kiedyś zostawiłam jej po 3 pary gaci ,podkoszulek w ramach odzwyczajania od rozpierniczania ciuchów i też nic.  Teraz buczy, że nie może spać, ale łóżko ma przy samym kaloryferze i mój Misiek mówił jej, że to przez to, ale gdzie tam, najlepiej, żeby kaloryfery wogóle nie grzały, bo jej ciepło i nie może spać, a że cała reszta marznie to co ją to obchodzi. Nie wiem jak mam do niej trafić????? To już tylko pozostaje zabić. Zaczynam od proszenia ,tłumaczenia, potem zaczynam mordę drzeć. Kary typu idziesz do pokoju kończą się tym, że wraca ze szkoły z pomalowanymi paznokciami mimo, że prosiłam by tego nie robiła, a jak pytam dlaczeo??? To mi mówi, że się nudziła, a w pokoju syf i bomble, ale ona się nudziła. No jak ja mam reagować??? Kończę bo właśnie Nastka dobija gnoja przez telefon.  Ten gnój to ja jak byście miały wątpliwości. Kocham moje dzieci. kocham moje córki. Ja bardzo kocham moje córki. Ja kocham życie z moją rodzinką, bez nich chyba bym z nudów zdechła. Aaaaaaałłłuuu!!!!!!!!!!!!!!!

komentarze (11) | dodaj komentarz

komunikat specjalny

sobota, 24 października 2009 10:34
Nie mogę wejść do Madzialeny na bloga, bo mnie pisze, że nie ma????? Koszmar jakiś. Do Powolniaka ale to chyba przez hasło jak do wielu innych. Kurcze upośledzona jestem bo nie mam haseł i strasznie mi głupio jak mnie odwiedzacie a tu kłudka. Przepraszam  przepreszam, przepraszam na kolanach przed kompem. Mam nadzieje  że podacie mi rozwiązanie tego problemu w swej wielkiej miłości do mnie, bo jak mam sobie to tłumaczyć jak ciągle mnie odwiedzacie. Dzięuje

komentarze (6) | dodaj komentarz

Matko kochana wszystko przez ten brak słońca.

niedziela, 18 października 2009 16:41

W mojej łepetynie kłębi się ... Cholera wie co się kłębi???? Bardak mam we łbie aż boli. Myśli poplątane, do niczego nie przydatne. O żesz piiiiiiiii....... . Ło już mi lepiej, jak se bluzgnęłam, rzuciłam mięchem, potrenowałam łacinę podwórkową. 
Praca mnie wkurza. Mam normalnie alergie, chodząc do budynku dostaje kataru i głowa mi pęka. Patrzę na te baby i zadaje sobie pytanie czy naprawdę do wszystkiego można się posunąć za kasę????? Faceci nie są lepsi, tylko mniej perfidni i pozbawieni polotu w podpie.... konkujrecji. Na grzybka ten fighting???? I co po tych Pyrrusowych zwycięstwach????? Nikt nic z tego nie ma na dłuższą metę po za satysfakcją wejścia głębiej i gładziej w odbyt szefowi a on wie swoje i ma na to wyjebane( jak to mówi moje dziecko), byle mieć spokój.  Stara metoda  dziel i rządź doprowadzona jest tu do perfekcji. Czy my jesteśmy jeszcze ludźmi czy już automatami???? Hasło szefa daj z siebie wszystko i wymyśl jak usprawnić pracę, wykaż się intencją twórczą u mnie załapało się na jedno stwierdzenie mnie nie płacą za myślenie tylko za robotę, za myślenie płacą Tobie więc myśl. Jestem ciekawa jak długo popracuje, bo przecież szefowa się niedomyśli, że liczę na podwyżkę???? Wszystko przez tę depresje, nadchodzi trudny okres, brak słońca działa na mnie tragicznie

komentarze (4) | dodaj komentarz

Galerianki

niedziela, 11 października 2009 16:11

Film porusza bardzo ważny temat sprzedawania swgo ciała za kasę na telefony i ciuchy przez trzynastolatki. Trzydzieści lat temu nasz reżyser zgwałcił taką dziewczynkę, a dziś takie dziewczynki utrzymują kontakty seksualne ze starszymi facetami za dobra materialne. Przerażające jest to, że to dla nich nic strasznego, a jedynie furtka do lepszego świata. Jak marny jest ten świat kiedy komórka jest nobilitacją, przepustką do tak zwanych wszyższych swer. Jaka to mizeria sprawiła, że mieć znaczy coś znaczyć, być kimś. Gdzie my zmierzamy????  Jak bardzo zmieniły się nasze wartości, że dziś dziewczyny traktują dziewictwo jak rzecz wstydliwą?????? Co sprawiło, że dziewictwo stało się towarem???? Co się stało, że dzisiejsze prostytutki  to nastolatki????  Jestem w kompletnym szoku kiedy czytam, że 15-latka wystawiła swe dziewictwo na sprzedaż i poszło jak świeże bułeczki. Po pół godziny od ukazania się anonsu na portalu internetowym przyszły pierwsze oferty z zawrotnymi sumami za pierwszy raz, bo 2,5 tysiąca euro to  nie jest mało. Najstraszniejsze jest to, że to nie jest margines, a motywacja tego postępowania jest prosta mieć bez względu na cenę. Czym nasza kultura różni się od krajów nie rozwiniętych????  Gdzie sprzedaje się dziewczęta do burdelów na całym świecie. Tym, że my nie dostrzegamy problemu, bo nasze dziewczyny zajmują się tym same w swoim gronie. Jestem przerażona, trudno mi w to wszystko uwierzyć. Patrzę na moją córkę Karusie i nie wydaje mi się to możliwe, a jednak tak się dzieje. Boje się tak bardzo, czy zauważę, czy moja córka nie stała się taką galerianką???? Matko kochana !!!!!  Jestem mamą i ciężko mi jest uwierzyć, że tak jest, ale pamiętam swoje młode lata i wypady pod namioty nad morze. Pamietam dziewczyny siedzące przy stolikach ze starszymi panami, ale one były pełnoletnie, a teraz??? Świat oszalał, stanął na głowie. Wiecie co cieszę się, że nie mieszkam w PLu, że moje dziecko jak przychodzi do szkoły  to musi zeskanować swe linie papilarne, a szkoła jest zamknięta na przerwach. Cieszę się, że w momencie kiedy nie pojawi się skan w komuterze to wysyła się do mnie smsa. Po oglądnieciu tego filmu guzik mnie obchodzi, że moje dziecko jęczy, że szkoła jest jak więzienie. Dziękuje Bogu za mundurki, które dzieciaki muszą nosić i to nie są jakieś kamizelki tylko pełne umundurowanie czyli koszula, sweter, kild, kurtka, buty i każda szkoła ma swój wzór. Bez mundurka dzieciak ląduje w domu z powiadomieniem rodziców i dodatkowo ma karę. Jestem wdzięczna, że konfiskują komórki i płaci się karę pieniężną za jej zwrot. Ten film uświadomił mi o ile mogę być spokojniejsza, o ile moje dziecko ma mniej pokus.  Moje córki biegają do centrów handlowych, bo tam się spotykają i cieszę się, że dzieciaki bez mundurków są w centrach traktowane z wielką uwagą przez ochronę. Robi się im zdjęcia, karze zdejmować kaptury. W knajpach z alkoholem trzeba mieć jakiś dowód torżsamości by móc tam przebywać. Cieszę się, że Irlandia jest taka restrykcyjna, bo dzięki temu mogę się czuć trochę bardziej spokojna, ale jednak nic nie powinno zwolnić mnie od wychowywania moich dzieci i troski oto co moje dzieci robią kiedy mnie nie ma i w sieci. Jestem wstrząśnieta tym filmem , artykułami o traktowaniu dziewictwa jak cennego  towaru i anonsami dorabiających dziewczyn do czynszu na stancje czy studia. Zastanawiam się skąd biorą się faceci, których to fascynuje i dlaczego????? Czy oni nie śą mężami i ojcami ???? Co by zrobili wiedząc, że ich córki robia to samo?????? Dlaczego im sie wydaje, że ich córki tego nie robią skoro tak postępują ich rówieśnice????? Ten  film ukazuje, że to nie są dziewczyny z marginesu to poprostu jest trendy. Dlaczego dojrzali mężczyźni są tym zafascynowani i są gotowi płacić każdą cenę. Daczego nie ma w nich przeświadczenia, że utrzymując takie kontakty z dziewczynami to tak jak by sypiali z własnymi córkami, skąd takie zdziczenie obyczajów??????

komentarze (5) | dodaj komentarz

Największa afera w PL-u

sobota, 10 października 2009 23:01
 Zauważyliście????? Znikły ze scen kabarety polityczne, przepadły z kretesem. Pewnie wszyscy kabareciarze leżą teraz na leżankach u psychologów z ciężką depresją. Ja na ich miejscu złożyłabym doniesienie do prokuratury, CBA, i bóg wie gdzie jeszcze.... Przysięgam skarżyłabym sejm i senat, a i pierwszą osobę w państwie wraz ze świtą za odbieranie źródła dochodów i doprowadzenie do ruiny branży kabaretowej i pozbawienia ojczyzny naszej wpływów do budżetu w chwili tak wielkiej światowej recesji. To dopiero by była afera, a umoczeni by byli wszyscy-społem, bez wyjątków. To jest największa afera  w PLu i nie ma takiej instytucji, która by się za to zabrała, wyjaśniła sprawę i doprowadziła do ukarania winnych. Współczuje ludziom żyjącym z wyśmiewania polityków. Oni są bez szans na zaistnienie, nasza władzunia zabija kabaret polityczny codziennym funkcjonowaniem, ot budzi się wchodzi do biura i morduje dnia każdego powszedniego. Nie trzeba się wgryzać, tłumaczyć  to widać gołym okiem z każdego nośnika informacji. No nie ma mocnych na nich, nikt i nic na świecie takich jaj nie jest w stanie wymyślić, a co dopiero przedstawić  w krzywym zwieciadle.  Nie ma takiej obcji, od cudów to był ten co po wodzie chodził a nie kabareciarz czerpiący swój chleb powszedni z klasy politycznej rządzącej w PL-u. I tym oto sposobem kabaret polityczny w Polsce wyginie jak mamuty, przykre, ale prawdziwe. Mamuty się nie odrodziły po epoce lodowcowej, ale miejmy nadzieje że nasze kabarety tak nie skończą. Ratujmy kabarety zmieńmy to sami, bo ten co po wodzie chodził jest za krótki na takie cuda.
P.S. Tak na marginesie.  Osobiście bardziej wierze Premierowi niż szefowi CBA. Szkoda mi tylko kabareciarzy, bo nawet nie zdążą spisać tego na papier, a już są sto lat za murzynami, a miało być tak pięknie.... , polityka miłości i czyste ręce, a co się porobiło????  Matko kochana!!!!!!

komentarze (3) | dodaj komentarz

A tak o wszystkim i niczym

niedziela, 04 października 2009 1:27
Właśnie oglądam wiadomości  o naszym słynnym reżyserze i wiecie co jestem szczerze wnerwiona. Tym że był głupi, albo zboczony robiąc to co zrobił i druga stroną medalu czyli rodzicami tego dziecka.Przecież do cholery ciężkiej ona sama tam nie przyszła???? Przyprowadziła ją mama i widziała tą imprezę???? Na co ona liczyła??? Poprostu na kasę i nic więcej i wszystko jedno jej byo jak jej córka ją zarobi, bo gdyby było inaczej to ta mała by tam sama nie została. Mam córkę w tym wieku i za żadne skarby świata nie zostawiłabym ją samą w takiej sytuacji.  Najbardziej żal mi dziewczynki i tej traumy jaką przeżyła, a swoją drogą nie znajduję motywów by nie był śadzony, ten facet miał 40 i nie znajduje usprawiedliwienia dla jego zachowania. Gdyby to zrobił zwykły człowiek to już dawno by odsiedział swoje i nie było by sprawy, a tu jest hryja na wszystkie kanały. No ale to nie jest w tym najgorsze. Wstyd mi za naszych oficjeli i całą naszą artystyczną klasę. Toż to jedno bagna pozbawione marolności. jak słucham tych ludzi i widzę te gęby pełne frazesów to się zastanawiam czy oni są normalni???? Nie postawiłabym swego autorytetu i nazwiska dla kogoś kto jest sodomitą, bo to nie był nawet zwykły seks tylko orgia. pedofili się zamyka i resocjalizuje, a nie robi krucjatę by mu włos z głowy nie spadł. Nie jestem w stanie tego pojąć. Nie umię znaleść czegoś normalnego w tym wszystkim co się dzieje, on nie powinien uciekać od poniesienia konsekwencji swego czynu, bo tylko to może uratować resztkę jego ogdności, a mówienie, że wiele przeżył nie jest dla mnie żadnym usprawiedliwieniem. Powinien tylko więcej rozumieć i mieć wiecej szacunku dla każdego, bo czym wtedy się różni od swoich oprawców????? Smutek i głębokie zniesmaczenie bierze góre nad jakimi kolwiek ludzkimi instynkami. Nie ma we mnie współczucia ,ani usprwiedliwienia tego co zrobił, a ten korowód ludzi, który krzyczy w telewizji i nie tylko niech sie zastanowi, bo też ma dzieci czy tacy ludzie powinni byc bezkarni ?????? Przecież prędzej czy później wyjątek staje się regułą i my zwykli ludzie powinniśmy mówić głośno nie, nie ma przyzwolenia na orgie z 13-latką nawet żeby to był sam Kaczyński czy inny Wałęsa albo Zanussi. Nie ma usprawiedliwienia dla dojrzałego mężczyzny, który gwałci nastolatkę, bo zmuszanie do seksu jest gwałtem, a mówienie o nieprzyzwoitości władz , które oddadzą go w ręce sprawiedliwości jest w naszym wykonaniu upodleniem własnego państwa. Nie daje na to pozwolenie byu moje władze w moim imieniu stawały ponad prawem międzynarodowym., bo tak reagując odbierają nam wszystkim prawo do ścigania naszych zbiegłych za granice przestępców. Wszyscy, którzy zachowują się w ten sposob nie mają nic wspólnego z wolnością i demokracją są poprostu żałośni i co najgorsze mówią w moim imieniu, a ja im tego prawa nie dałam. Jestem do cholery suwerenem tej bandy i powinni usłyszeć, że nie życze sobie wyjątków w tej regule wszystkie prawa ludzikie , moralne i pisane mówią wyrażnie nie ma zezwolenia by dorosły obcował z dzieckiem bezkarnie, więc dlaczeo oni tego nie wiedzą  ci wszyscy wielcy tego świata, a pan Zanussi jest dla mnie persona non grata w świecie mojej hierarchi wartości, bo on jest  ech szkoda gadać.

komentarze (6) | dodaj komentarz

zadanka wklejone na prędce

poniedziałek, 28 września 2009 1:16
Nie dostałam się do szkoły zabrakło miejsc na moje wybrane dwa kierunki. Jest mi smutno, ale pocieszam się, że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i nie ma co się poddawać. Trzeba iść do przodu rozczulanie się nad sobą nic nie da trzeba robić nowe plany i je realizować. Jeszcze jedno co ważne a często o tym zapominam i mnie to gubi. Umiesz liczyć licz na siebie bo ludzie kochają cię wtedy jak mogą coś od ciebie wyciągnąć, czyli jak mają jakiś interes. Wiem brutalne to, ale prawdziwe , należy się z tym pogodzić wtedy człek ma mniej problemów i więcej radości jak coś go zaskoczy.

komentarze (2) | dodaj komentarz

No i co by tu ????

czwartek, 20 sierpnia 2009 22:44

  ...... napisać po tak długim czasie nieobecniości???? O czym???? Jak tyle się działo, było minęło. Stara jestem ci jak Wawel i idę do szkoły. Recsja mnie zmusiła i moje wrodzone lenistwo. Praca mnie nie satysfakcjonuje więc czas na zmiany. Czy podołam nie wiem i wcale nie mam pewności, że tak ani tyci co brudu za paznokciem, ale jak nie spróbuje to se będę w brodę pluła, że oddałam walkowerem. Cóż jutro w szkole składam papiery i już nie będzie zastanawiania dlatego nie wiem kiedy się pojawie znowu, bo od 20 września biarę tornister i popylam do szkoły. Ale jaja proszę księdza. Zostaje uczniem dobrze, że nie obowiązują mundurki. Pióro w dłoń i kajecik. Ło matko jak się boje, ale i tak pójędę do szkoły. Trzymajcie za mnie kciuki.

komentarze (5) | dodaj komentarz

No jak zwykle pod górkę

wtorek, 23 czerwca 2009 19:10
Nie mówicie mi, że tego nie zauważyliście????
Jak człek młody to ma tylko urodziny i dzień dziecka. Jednak jak przybywa latek tak przybywa uroczystości i wydadków, a raczej przede wszystkim wydatków. No pare lat po 18-stce jest rocznica slubu, imieny, dzień matki,  i tylko się za kieszeń trzymaj i przy garach stój, bo goście się mnożą w sposób przedziwny. Jak już jest dzień matki to zaraz musisz wyprawiać urodziny chrzciny komunie, bierzmowanie, śluby, a po tym już tylko dzień babci Mikołaj,  dzień dziecka i tak mogę dalej, ale wydaje mi się, że wystarczy żeby oszaleć i wypatroszyć portwel średnio raz w miesiącu. No koszmar !!!!! Nie mówcie mi, że nie czujecie tego bólu istnienia jaki mnie napełnia szczególnie, że jestem po kinderparty i przyznaje, że impreza ta męcząca jest, a raczej była. No i dobrze że następna w przyszłym roku. Uf1!!!

komentarze (7) | dodaj komentarz

No i tyle było szczęścia

poniedziałek, 22 czerwca 2009 23:24

Jak trzymałam pszcze na kłódkę i nie chwaliłam się, niczym to było ok. Jak tylko słóweczko to już Nastka temperatura 40 stopni i szpital, a ja latam jak pies do okoła ogona i tak dalej i tak dalej. Ja chyba nie powinnam pisać, żem szcześliwa, bo zaraz się jakieś ku...stwo przypląta. Dziś to jestem zmęczona, ale Nastka w domu znaczy będzie żyć jak jej nie dobiję, coby się tak nie męczyła. Ogólnie jest ok tylko jak pomyśle, że jutro do pracy to mi się płakać chce. Jeszcze 7 dni i urlop. Jak każdy będzie jak ten to ja ducha wyzionę i nie doczekam, co ja piszę nie dopełzne do tego wolnego. Teraz koniec opowieści dziwnych terści, bo się cała kleję i śmierdzę szpitalem. Dzień dzisiaj był parny jak przed burzą, ale nic z tego nie było tylko wielka kupa prania stopniała, ale nie na tyle, żebym nie miała co robić jutro. Jutro z 4 pralki załaduje jak wszystko dobrze pójdzie, chyba, że diabli wiedzą wojna wybuchnie czy jakiś inny katakliz. Tak najlepiej odpukać w niemalowane na wszelki wypadek, od wszystkich uroków twu przez lewe ramię. Oj bredze już dobranoc wszystkim

komentarze (2) | dodaj komentarz

12 dni

czwartek, 18 czerwca 2009 22:28
Tiaaa!!! Jeszcze tylko 12 dni i mam dwa tygodnie urlopu. Jesu jak się ciesze!!!!!
Płyniemy do Angolek kurza jego twarz, całą bandom. Znaczy Nastka i pies zostają, bo Nastka leci do Pl-u na ślub pod koniec lipca, a my zostajemy, bo muszę wrócić do pracki. Buuuu!!!!! Na samą myśl mam wysypkę. To wiadomość z ostatniej chwili.  Chomcio prawie złamał tyłek na rolkach. Powracajmy jednak do meritum. 12 dni i moja szlachetna czteroliterowa część ciała będzie siedzieć w ogrodzie i cieszyć się wolnością, wyłącze wszystkie alarmy w  telefonie i po 3 dniach wrzucimy trochę łachów do bagażnika i wjedziemy na prom, ale będzie fajnie już się cieszę i nie mogę doczekać. Już dawno nie byłam taka podekscytowana, przeżywam jak przed pierwszym lotem do męża, aż mi głupio, podniecona jestem jak mały Kazio!!! Wieści rodzinne
Nastka się wyprowadza, zdała ostatnie egzaminy i teraz będzie czekanie na wyniki.
Carusia zostaje, też zdała egzaminy letnie
Chomcio też już po testach i jest jedyna, która chodzi jeszcze do szkoły do 26 czerwca, całkiem jak w Pl-u.
Jedno co jest całkiem nie zrozumiałe dla mnie to to, że wyniki będą później, duuuużo później, czyli kawał jeszcze tylko wpiernicz i wakacje nie ma zastosowania w praktyce. Tu będzie wpiernicz po wakacjach jak by co, a teraz można się tylko modlić, żeby było do przodu. Amen
Jednak powracamy do tego, że to już tylko 12 dni, a w zasadzie 11 dni. Panie Boże spraw, żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce. Samczuś dostał od Teściuchny Nie i szeleści znaczy czyta co tam za wodą słychać. Nie, nie będzie o polityce, bo się uniosę jak jasna cholera. Euroosłowie są wybrani, alem ręki do tego nie przykładała i niech tak pozostanie. Lelije różowo- białe rozkwitły w wazonie i swym zapachem przyprawiają mnie o ból głowy. Samczuś stwierdził, że mi już całkiem odwaliło z tymi doniczkami, bo jak się przyjdzie wyprowadzać to najwęcej będzie do zabrania kwiatów. Ups!!!!! Cóż nie zaprzeczam, bo się nie da. Tęsknie za własnym ogrodem, co ja bym dała za możliwość zrobienia rabatek??? Konia ,królestwo i rękę córki. Mam nawet lilie wodne w starej plastikowej piaskownicy Chomcia i jak by to przyszło zabrać to klękajcie narody niechce nawet o tym myśleć, mają zakwitnąć w sierpniu. Mam w ogrodzie ptaki z całej okolicy, dobrze, że swany znaczy łabędzie się nie zadomowiły, a wszystko przez te lilie i stały zbiornik wodnny. Nawet jaskółki uwiły sobie gniazdo pod dachem. Szlak mnie trafia co rano o 5 jak zaczynają koncert a raczej łomoty przy wodopoju. Najgorsze są ira kanarki co konie duszą czyli krukowate, umarłego by obudziły. Można ocipieć,no ale coś za coś. Niech tylko zakwitną telilie. Pies też sadzawkę traktuje jak dużą miskę mimo, że woda zielona i brudna jak w prawdziwym stawie. Do  tego dostałam specjalny nawóz, ale zwierzaki wypijają wodę w tempie ekspres, więc dolewam ciągle i już teraz wiem czemu te ptaszyska wszystkie takie wielkie, przecież one na sterydach tak jak moje kwiatki. ło matko ale miało być o tym, że to tylko 11 dni i mam urlop. Jak to jeszcze długo!!!! A ja taka nie cierpliwa i umęczona, ale za 11 dni urlop i jakoś się dokołacze do wolnego. Kupiłam szklany wazon w kształcie kuli i teraz jest problem, bo nie możemy ustalić jego zagospodarowania, bo laski stwierdziły, że to akwarium jak nic na jedną rybkę, a ja kwiatków z rybą trzymać nie będę, ale wazon jest mój i łatwo go nie oddam. Chomcia fascynacja kunk fu trwa, pod koniec lipca zaczyna obóz wakacyjny kunk fu. Terener jest zachwycony,a Ona jeszcze bardziej. W sobotę będzie cyrk Chomcio będzie miał 9 urodziny, wzięłam wolne a teraz żałuje w pracy nie będzie takiej rozwrzeszczanej szarańczy, ale cóż jak się nie zabrałam za hodowanie pszczół tylko za dzieci to teraz mam.

komentarze (5) | dodaj komentarz

Kunk fu Panda

środa, 29 kwietnia 2009 22:49

Nasze najmłodsze dziecko poczyniło wielkie postępy w angielskim. Gada tak samo po angielsku jak po polsku, ba po angielsku nawet lepiej.  Zaczęła chodzić na kunk fu i jogę z własnej nie przymuszonej woli. Dorasta nam dziecko. Jestem dumna z Młodej. Nawet poszła zbierać datki na szkołę po osiedlu, bez najmniejszej zachęty z naszej strony. Popylała od domu do domu i nie przebierała po sąsiadach tylko jak leciało. Zaobserwowałam, że automatycznie przechodzi na angielski w otoczeniu irlandzkim. Sprawiają jej przyjemność pogaduchy w sklepie z paniami kasjerkami. Ogólnie paszcza jej się nie zamyka, a zaczęło się od Nastki chłopaka, który ją odwoził do domu i ani w ząb po polsku nie było wyjścia musiała gadać, a jak dogadała się z  nim to już poszło. Fakt rozpieszcza ją jak dziadowski bicz ale cóż coś za coś. Nastka zameldowała, że się w wakacje wyprowadza ze swoim chłopakiem. Cóż zobaczymy pożyjemy, szat rozdzierać z tego powodu nie będę, bo mam jeszcze dwie pociechy w domu także syndrom pustego gniazda mi nie straszny. Średniaczka Karusia też daje do wiwatu, ale ta w negatywny sposób. Cóż trzynastka ośli wiek, a reszta nie zostanie złotem. Teraz będą testy kończące klasę i zobaczymy co z tego wyniknie. Zaczęła się burza hormonów i nic nie mogę tylko jakoś przeczekać i nie zabić cholery. Samczunio jak samczunio raz lepiej raz gorzej jak to facet, nie odbiega od ogólnej charakterystyki samczego gatunku. Poprostu  jego skleroza mnie przeraża i dobija, ale to tak normalnie mars i wenus, woda i ogień, niebo i ziemia...  czyli standart.  Ja ciągle tak samo zmęczona i pracująca jak szalona, ale to też standart. Jedyną zmianą jest to, że ludzie mi mówią, że całkiem dobrze zaczynam sobie radzić z angielskim, ale ja wiem, że do dopiero początek. Jednak już coraz częściej się odzywam i mniej się denerwuje jak mam coś powiedzieć czy załatwić. Jednak ciągle czuje, że moje słownictwo jest nadal ubogie, ale przestaje mnie paraliżować lęk że mnie nie rozumieją i mniej mnie ręce bolą po każdej rozmowie.

komentarze (4) | dodaj komentarz

poniedziałek, 20 kwietnia 2009 13:48
Polazłam do Pandory i natchnęło mnie. Napisała , że z dziećmi to najgorsze pierwsze dwadzieścia lat. Opisała przypadek swego pierworodnego syna, który co jakiś czas stawia matce futerko na całym ciele bemba swymi szalonymi pomysłami typu czerwone włosy itd. Szczęśliwa kobieta bo ją tylko syn wkręca, a Nastka co wymyśli to realizuje, jak śtwierdziła, że zrobi dziare to zrobiła i nawet tłumaczenie, że kiedyś będzie się wstydziła nic nie dało. Zrobiła i już. Na nic nerwy, proźby i groźby nie pomogło. Dzięki temu stałam się posiadaczką córki z czarnym wzorem roślinnym na kośtce. Mam nadzieje że na razie to koniec ekstrawagancji. Ostatnio przebąkuje o trwałej. Już nawet się nie ździeram, bo szkoda moich nerw. Ona to zrobi, a im więcej wytoczam argumentów to ona szybciej do tego dąży. Takie się to krzywe urodziło i muszę to zaakceptować, acz czasami przychodzi to z trudem i łzami, ale co przecież nie zabije nie???? Nastka jest na etapie tuningowania autka, co oznacza ciągłe obijanie go. Jest polewka z Młodej nie ma paniki dopóki nic jej się nie stało. Karusia jest na etapie makijazu , chłopców i wagarów, czyli w trudnym wieku. Chyba ją zastrzele, albo zrobie sejf na kosmetyki i husteczki do demakijażu. Chomcio natomiast dostał komórkę w celu ułatwienia życia kochanym rodzicielą, coby nóg nie zdzierali i gardła w poszukiwaniu latorośli co się powlekła na osiedle, bo zaczęła mówić po angielsku i szwendacz jej się włączył. Fascynacja telefonem było i minęła w trybie szybkim tak szybkim jak wygadanie zasobów finansowych na karcie. Córcia miała zwyczaj siadywania w kibelku i dzwonienia do rodzicieli siedzących w kuchni wraz z resztą pociech, którymś razem kiedy tak inteligentnie konwersowała z tatkiem Nastka rozdarła mordę prosto do słuchawi, a w kibelku załomotało. Pobiegłyśmy przerażone do kibelka a naszym oczom ukazał się Chomcio siedzący na podłodze nakryty dechą do prasowania z wiekimi oczami ,który informował nas, że nic mu nie jest, tylko się wystraszyła. Ja myślałam, że umrę ze śmiechu. Po wygadaniu zapasu finansowego dziecko rzuciło komórkę w kąt a my dalej zdzieramy nogi. Tak  ma Pandora rację cieżki jest żywot rodzica. Kiedy Karusia wyjdzie z oślego wieku, to  Chomcio właśnie będzie w jego apogeum, a Karusia będzie tuningować jakieś autko, ale co tam damy radę co nas nie zabije to nas wzmocni. No nie????

komentarze (6) | dodaj komentarz

Świątecznie z jajem

niedziela, 12 kwietnia 2009 23:48
W Wielką Sobotę święcimy jajka, by tradycji stało się za dość.  Irlandczycy nie mają takiego zwyczaju, jednak dzięki masowej emigracji i polskiemu księdzu na ten obrzęd przychodzą i Irlandczycy. Z roku na rok jest ich więcej a ich kosze są przecudnej urody. Nasza święconka sybolicznie ląduje w małym koszyku, a Irlandczycy, wpadają z koszami na pranie w których znajduje się co następuje:
1 zgrzewka jajek średnio 18 jeszcze z metką
2duży cały chleb w folii ma się rozumieć
3wędliny jeszcze pakowane beztlenowo minimum pół funta
4 sól  cały kilogram w plastikowym pojemniku
5 kilo cukru ma się rozumieć w torebce papierowej
6ciasto duże foliowane z napisam i obrazkiem co w środku
7słodycze różnej marki i gatunku po drobnym wyłuszczać nie będę.
Reszty nie widziałam, więc nie będę tu opowiadać ,ale kosz jest duży solidny i pełny po brzegi. Siedzimy w ławkach jeden przy drugim powtykani jak sardynki w puszce, bo świięcenie tylko raz, więc Katedra puchnie w szwach. Wyobrżcie sobie ten wielki pełny kosz dumnie dzierżony w obu dłoniach i mój mały koszyczek przykryty białą serwetką. Widzicie to oczami wyobraźni???? Ksiądz zaczyna święcenie, a sąsiad zapuszcza ciekawsko żurawia w odsłonięty koszyczek. Nie macie pojęcia jakie Iraludzie mają dziwione miny kiedy widzą baranka i kawałek kiełbaski chrzan i 3 jajka oraz piętkę od chleba. Podoba im się zwyczaj, ale nie widzą skąd się wziął jednak dumnie dzierżą wielkie kosze pełne jedzenia. Zastanawiam co oni mogą sobie myśleć widząc te nasze maluśkie koszyczki???? Biedny Polaczek nie stać go nawet na jedzenie, to musi mieć biedę. Fajnie wyglądamy razem wspólnie stojąc tak w tym kościele i jedni o drugich myślą swoje. My też wcale lepsi nie jesteśmy, bo słyszałam komentarze tego typu; w przyszłym roku to se wózki z tesco zorganizują, żeby ręce im nie mdlały. Miłe nie jest, ale mamy ubaw. Tak stałyśmy i dumałyśmy co tu zrobić, by nasze kultury się rozumiały???? Różnimy się, ale każdy z nas bierze z tej drugiej kultury co mu się podoba i pasuje. Czasem jesteśmy dla siebie komiczni i wywołujemy rozbawienie, ale ogólnie chyba pomału zaczynamy się stawać integralną częśćią wyspy. Nawet nasza wiara staje się inna chyba bogatsza, bo chrzciłam córkę u Iraksiędza, bo bardziej mi odpowiadało jego podejście do sprawy. Dziewczyny się bieżmowały jedna po polsku druga po irlandzku, w przyszłym roku Chomcio ma komunie i nie wyobrażam sobie bym mogła szukać polskiego księdza. Muszę powiedzieć, że bardziej mi się podoba irlandzka msza niż polska, w której jest więcej spraw doczesnych niż duchowych. Jednak Iraludzie kochają polskie msze, bo tak na nich wszyscy pięknie śpiewają pieśni, że aż cały kościół drży i jest to dla nich bardzo mistyczne przeżycie, a mnie znowu pasjonuje chór kobiecy i to, że ministrantami są kobiety. Bardzo podoba mi sie, że nie muszę księdzu pokazywać uzębienia wczasie komunii, bo ksiądż daje mi ją w dłonie i z ną wracam do ławki i dopiero wtedy ze spokojem na kolanach ją przyjmuję. Nie trwa to wieków, bo komunię rozdaje ksiądz i dwie pary, które razem na ołtarzu zaczynają obrzdę połamania hostii i picia wina. Nie ma tacy są worki,które podaje jeden drugiemu dzięki czemu daję tyle ile mogę i nikt mi nie wyliczy, że wrzuciłam na tacę tylko euro, a nie pięć. Na koniec mszy bijemy barawo i dziękujemy sobie wzajemnie, a ksiądz czeka pod kościołem i żegna się ze wszystkimi osobiście i o wszystko można go spytać. Rozbawiają mnie Irlandczycy z wielkimi koszami, ale w sposób  taki bardzo ciepły,acznie wszyscy tak na to tak patrzą, część Polaków jest poprostu mało tolerancyjna i z tego powodu mi smutno. Nie rozumieją, że Oni chcą być z nami, że przychodząc na naszą msze akceptują naszą kulturę, że ją biorą jak swoją a to powinno napawać nas dumą, bo to naprawdę bardzo katolicki kraj mimo, że nie widać tego na ulicach i nikt nie ingeruje w twoją wiarę. Przepraszam miało być śmiesznie, ale jakoś mi nie wyszło wesołych Świąt.

komentarze (11) | dodaj komentarz

paranoje seksuologiczne

sobota, 04 kwietnia 2009 18:58
Ci amerykańscy naukowcy, czego to oni nie wymyślą???? Niby jak się uprawia seks to się skóra wygładza, lepiej pracuje mózg i cały organizm, bo jest dotleniony. Człowiek ma lepszy humor bo sie coś wydziela, nie pamiętam co bo tasiemcowo- naukowe określenie zapodano, ale powoduje zadowolenie i szczęście. Poprawia się percepcja i zdolność logicznego rozumowania i co najważniejsze seks poprawia stan naszego zdrowia i długość życia. Kurcze eliksir młodości, likarstwo na wszystko. To jednak jeszcze nic. Na podstawie seksu partnerskiego można ocenić zwązek. Jego stałość, zaangażowanie w niego partnerów i jego przyszłość. Jasne wszystko można tylko rembać się trza jak króliki. Poczytałam sobie i pomyślałam jakaś pewnie nawiedzona seksoholiczka z taniego pisma znaczy, że z brukowca. Czytam ci ja i oczom nie wierze to poważni  naukowcy z akademii medycznej się takimi pierdami zajmują???? To już nie ma na co pieniędzy podatnika wydawać tylko na takie programy jak to wzwód penisa ma wpływ na utrzymania rodziny, szczęście potomstwa???? Czyli jak mamuty w alkowie nie buszują to potomstwo może się spodziewać nowej mamusi  czy tatusia???? Matko święta a gdzie tu miejsce na inne zmysły co to tak samo ważne jak reszta naszego jestestwa???? Gdzie miejsce na romantyzm, kwiaty, kolacje przy świecach, tańce do rana i spacery przy świetle księżyca????  Nie wspominając królewicza na białym koniu, bo duże dziewczynki w baje nie wierzą. Gdzie fascynacja, czekanie na muśnięcie ręki, błysk w oku na widok ukochanego??? Wszystko już odrą z uczuć wyższych???? Poczytały to moje córczki i co one teraz z tego zrozumieją, że trza się seksić zamiast kremów używać, bo będą mieć mniej pryszczy????  O matko jak ja mam im tłumaczyć, że seks to piękno, a nie podstawa związku. Na całym świecie walczy się oto by nastolatki życie seksualne zaczynały później i starannie dobierały partnerów bo choroby śmiertelne przenoszone są właśnie drgą pułciową, a oni tu takie rewelacje, że poprawia się spalanie organizmu i się chudnie. To po cholerę na siłownie biegać i kaskę wydawać??? Ech życie!!! Czasy się zmieniają, a ja starzeje. Przeraża mnie ten świat coraz bardziej. Widzę, że moje wartości do lamusa odchodzą, ale jak ja mam walczyć z amerykańskimi naukowcami???? Jakie ja mam argumenty na to że seks to nie panaceum na wszystko czy placebo???? Do kubła z tymi bzdurkami,żeby dziewczyny nie wzięły sobie do serca tego wywodu naukowego, że seksu zamiast wszystkiego innego, bo dobry na wszystko. To taka sama choroba jak netomania czy gry komputerowe. No tak przecież seks uprawiąją też ludzie w sieci. Matko człowiek to lubi popadać ze skrajności w skrajność.  O tym jak to na podstawie częstości i jakości urawiania seksu można ustalić jakość związku to innym razem, bo teraz nie mam już pary intelektualnej, widocznie dawno nie uprawiałam i brakuje mi tlenu w organiźmie, bo padam na twarz i jakoś tak mało jestem zainteresowana dowiedzeniem się, że brak codziennego pożycia rujnuje mój związek, ale przecież się nie zapiernicze na śmierć jestem zmęczona to śpie a nie bzykam, żeby mi się skóra poprawiła, bo inni naukowcy stwierdzili, że brak snu powoduje skrajne wyczerpanie organizmu. Koniec świata i w co ja mam wierzyć??? Prześpie się z problemem, bo mówią, że co nagle to po diable

komentarze (4) | dodaj komentarz

jak kura łabą

piątek, 27 marca 2009 21:38

Nic mi się nie chce, seks mnie nie łechce ciągle bym tylko spał... . Znacie to???? Macie jakieś likarstwo jak mówiła Pipi Langsztrum. Pamiętacie jej łaciatego konia i małpkę????? Beztroskie życie pozbawione zasad????? Kurcze ta miała fajnie. Oświadczyłam, że jestem kosmopolitką i mam w głębokim poważaniu powrót na ziemie praojców do korzeni. Dokładnie mam w korzeniu wszystkich patriotów od siedmiu boleści. Co oni za farmazony opowiadają?????? Jak byście tego posłuchali to z kapci by was wyrwało. No ja piernicze patrioci chowani na pisarzach dawnych, piszących po dużej dawce alkoholu pod wpływem nie zdrowych emocji. No tak !!! Co myślicie, że jak on pisał Litwo ojczyzno moja (..)to on trzeźwy był???? Naczytało się to bryków i mnie będzie teraz umoralniać waląc z narodowej epopeji pochodzącej z wieków kiedy z Warszawy do Krakowa jechało się pare dni czyli dłużej jak ja z IRa do Wrocka. Matko co za anahronizm!!!! Jak ludzie siedzący za gramanicą mogą się mienić patriotami skoro olali wszystko i pognali w drugi koniec Europy i na tym polega ich budowanie dostatniej przyszłości naszej ojczyzny??????  Po ki grzyb to morde ma pełną frazesów i oburza się nie zdrowo, kiedy mówię, że z nich tacy patrioci jak z koziej pupy trąba. Słowo sadyba znaczy dla nich tyle co warszawska dzielnica. Ot inteligencja szpagatowa patriotycznie namaszczona przez polskiego kleche, który bierze co łaska w euro.  Wilkiem toto patrzy jak na msze irlandzką idę w niedzielę, a nie w piątek i na tace daje irolowi nie naszemu. A do jasnej cholery daje komu chce i psi korzeń im do tego, to moje pieniążki ciężko zapracowane. Bo jedno z drugim ma studia i zaczęte dokoraty a tu musi słuchać jakiegoś głupka. Na ciężki korzeń tu siedzisz??? Jedź w kibini mater( bluzgam  po ukraińsku, ale fonetycznie, bo tylko tyle umiem) i kończ doktorat. Pracuj na chwałę Rzeczpospolitej i nie frustruj siebie i innych. Polonia z porysowanymi łokciami. Wstyd się przyznać żem Polka jak się słyszy takie opowieści. Dlaczego Polacy potrafią się tak upodlić???? Dlaczego nie mamy szacunku dla siebie i innych. Dlaczego nie potrafimy docenić tego co mamy???? Co ona w Polsce była dobrze ustawionym naukowcem, a tu  sprzedaje za ladą ???? W Polsce nie miała pracy i dlatego przyjechała tutaj, więc niech do cholery jasnej zacznie myśleć realnie. Tak poprostu po ludzku a nie wpienia zwykłych roboli, którzy są kosmopolitami zadowolonymi z życia jakie wiodą. Po jasną cholere to wysokie C do niczego nie potzrebne i mało zrozumiałe. Magistrzy z dostatecznym mający ambicje, których nie umieli realizować we własnym domu, a tu patrici od siedmiu boleści... .  Koniec frustracji już mi lepiej. Wiecie co żałuje, że nie pociągnęłam z grubej rury tak jak teraz, ale wiecie co szczęka mi opadła z wrażenia i zabrakło jężyka w gębie mimo że mówiliśmy po polsku, a nie po angielsku.  Dobrze, że nie tłumaczyliśmy tego Irlandczyką bo by naprawdę chyba z podziwu nie wyszli

komentarze (8) | dodaj komentarz

No dech mi zaparło i się duszę

sobota, 21 marca 2009 22:19

Są tacy ludzie, co to ile by nie mieli to ciągle im źle. Mają szczęśliwą rodzinkę- mało, zdrowe dziecko-mało, pracę-mało, kasy- zawsze mało nawet gdyby był worek... . Ciężko z takimi obcować. Nie ważne czy to w pracy czy na gruncie towarzyskim. Nie rozumie dlaczego nie potrafą się cieszyć tym co już mają??? Dlaczego ciągle to co mają inni jest lepsze, fajniejsze, ładniejsze???? Takie osobniki są dla mnie odwieczną zagadką.  Mściwi i zawistni, fałszywi, ciągle nieszczęśliwi i pokrzywdzeni. Nie ma w nich miejsca na pomoc innym taką zwyklą bezinteresowną. Przerażają mnie. Nie da się ich zarazić radością życia. Nie da się przy nich żyć normalnie. Jeśli ciągle na dodatek obarczają Cię swoimi problemami i ciągle potrzrebują twojej pomocy, to już przebywając z nimi dłużej poprostu stajesz się takim samym malkontentem, bo inaczej staniesz się obiektem ich zazdrości. Już sama nie wiem co gorsze??? Pochłaniają twoją energię życiową jak wampiry, zabijają w tobie radość życia, obciążają twoją psychikę, doprowadzają cię do obłędu. Jak powiedzieć dość i nie narazić się na ich wrogość???? Jak funkcjonować kiedy oni są w stanie zrobić wszystko żeby utrudnić ci życie??? Nie cofną się przed niczym????? Jak oni mogą tak żyć ???? Czuć się z tym dobrze???? Dokopanie innym jest motorem ich działania???? Wyimaginowane krzywdy są dla nich wszystkim co ważne, zatruwanie swego umysłu i innych jest sensem życia i motorem wszelkich działań włącznie z wstaniem rano z łóżka. Boże daj mi siłę, bym mogła się uwolnić od takich osób w swoim otoczeniu. Daj siłę nie zabijać takich, bo mitrężą mi mój cenny czas jaki pozostał mi na ziemii, by cieszyć się życiem, by nieść pomoc innym, by móć się uśmiechać do ludzi i wierzyć, że ludzie są dobrzy i życzliwi, że miłość to cud i skarb, a nie objaw słabości. Wybaczanie jest siłą, a nie objawem bezradności i strachu. Samotność i niezrozumienie przez świat jest wyborem a nie standartem, że nie jesteśmy jako wilcy, bo dawanie może sprawiać przyjemność samo w sobie, bo to może pozwolić ci docenić samego siebie, podnieść własną wartość.....
Smutno mi Boże, bo nie widzę ratunku dla takich ludzi, bo są skupieni tylko na sobie i własnym urażonym ego

komentarze (7) | dodaj komentarz

To się urodziłam

poniedziałek, 16 marca 2009 0:39
Dzisiejszy dzień mych urodzin spędziłam Ci ja w pracy. Rano se pomyślałam, co mi tam nie zbiednieje, kupie ciasto i przywlekę do roboty, tiramisu lubi każdy, będzie słodki dzień. No jak pomyślałam tak zrobiłam, ale w życiu warszawy nie przypuszczałam że takiego prezentu się doczekam. Już pod sam wieczór jak kończyłam szalony dzień pracy i umęczona byłam jak psińco, wyleciała do mnie szefowa i z paszczy szczela, że derekcja mnie woła a ja się nie zgłaszam i mam zrypkę. Pognała mnie kłusem na dywanik. Wchodzę ci ja przerażona, bo faktycznie radio mnie padło i nie słyszę czego się zdzierają. Wchodzę patrzę nikogo a ta mi znikła z horyzontu to pakuje do kontrolrumu i już jestem w drzwiach a tu cała banda stolat mnie zasuwa po angielsku z kwiatami i workiem z prezentami. Łezki mnie się do oczu pocisnęły, ciepło mnie się zrobiło koło serducha i zatkało mnie zupełnie. Każdy mnie życzenia składał, wyściskał, wycałował. Przez chwilę wszystkim się zrobiło słodko i poczuliśmy się, że nie ważne czy  to Irol, Angol czy Polak, znikły wszystkie różnice nie tylko narodowościowe ,ale i stanowiskowe. Byliśmy jak jedna wielka rodzina, która jest ze sobą w robocie, gdzie spędzamy większość swojego życia.Czy to wejdzie na stałe do zwyczaju??? Nie wiem, ale wszyscy byli podekscytowani i szczęśliwi, a moje mokre oczy i stwierdzenie ,że to największa niespodzianka w moim życiu wywołała falę radości. Każdy miał dobry dzień,mimo, że rano my wszyscy pracowaliśmy, a piątek trzynastego to był u nas z dwudniowym opóźnieniem. Kiedy przyciskałam przepiękny bukiet kwiatów do serducha jak największy skarb to widziałam po zebranych ile szcześcia sprawiliśmy sobie wzajemnie. Nie wychodziliśmy jak zwykle noga za nogą, ale żegnaliśmy się cieło mimo 12 godzin ciężkiej pracy i uśmiechaliśmy się do siebie życząc dobrej nocy.  Było tak inaczej niż zwykle. Szefowa centrum stwierdziła, że jeszcze nie widziała , by ktoś tak tulił bukiet kwiatów. Stwierdziła, że kojarzy jej się to z dzieciństwem kiedy tak strasznie cieszyła się z nowego misia, który był jej pocieszycielem w trudnych chwilach przez wiele lat.  To były cudne urodziny mimo, że dodali mi 8 lat do licznika, ale to nie ważne ,ważna była ta atmoswera wielkiego święta. Czy pozostawiłam po sobie jakiś ślad w tej firmie??? Chyba tak, bo dziś świętowało całe miasto Dzień św. Patryka patrona Irlandii, a my pracowaliśmy i mogliśmy tylko patrzeć na rozbawionych ludzi, ale mieliśmy swoje święto, które zjednoczyło tyrających gdy inni się bawią. Najfajniejsza była  konspira, żebym się niczego nie domyśliła i udało im się całkowicie mnie zaskoczyć. Do tej pory jestem bardzo podekscytowana nie będę mogła zasnąć. Spodziewałam się wszystkiego, ale nie takiej fety na moją cześć, chyba polubię urodziny.

komentarze (7) | dodaj komentarz

Piepszone horrory

sobota, 14 marca 2009 23:54
Nie cierpie horrorów. Boję się. Kiedy po nich zasypiam śnią mi się. Budze się zlana potem, albo mąż mnie budzi, bo wrzeszczę jak opętana. Wiem, że to tylko film, a jednak moja wyobraźnia, a raczej podświadomość, przekłada je na senne projekcje bardzo drastyczne i męczące. Rano czuje się jak worek pełny kamieni i ciężko mi normalnie funkcjonować. Najgorsze jest w tym to, żę potrafią się powtarzać po kilka nocy pod rząd. Po tylu latach i próbach, przestałam się dziwić i pytać czy jestem normalna, poprostu wychodzę kiedy lecą w tv. Najśmieszniejsze, że mogę czytać i słuchać i nie stanowi to problemu do momentu kiedy się nie zwizualizują, wtedy to już inna bajka, zaczyna się koszmar. Rozmawiałam na ten temat z psychologiem i powiedział mi, że ten strach powstał we wczesnym dzieciństwie i w zasadzie nie ma mocnych, żeby to wyleczyć, ale to nie jest powód do stwierdzenia, że mam coś z łokciem. Psycholog stwierdził, że każdy przeciętny człowiek ma jakąś fobie,która powstała we wczesnych latach dzieciencych przez przeżycia traumatyczne. Wiecie co ja pamiętam jak miałam ze trzy lata może jak oglądałam horror, będąc sama w domu i jak trzęsłam się do momentu powrotu rodziców. Wiedziałam, że oni są za ścianą u sąsiadki i wystarczyło tylko otworzyć drzwi, ale bałam się wyjść z pod kołdry i trzęsłam się jak osika, szlochając ze strachu. Zasypiałam na chwile zmęczona płaczem, by budzić się z wrażeniem, że ktoś mnie dusi. Do dziś pamiętam tę noc, to w zasadzie moje pierwsze takie wspomnienie z dzieciństwa kiedy nie posłuchałam rodziców, a prosili, żebym poszła spać nie włączając telewizora.Psycholog stwierdził, że gdybym mimo tych negatywnych przeżyć oglądała horrory to wtedy nadawałabym się do leczenia, a skoro reaguje normalnie według niej to nie potrzebuje terapii, co nie zmienia faktów, że nie cierpie horrorów i mogę je oglądać z samego rana, a i tak wieczorem kiedy położe się spać to będą mi śię śniły kosznary, bardzo namacalne, do bólu realne. Nie podnieca mnie to, że się boję więc jak stwierdziąła  psycholożka jestem bardziej normalna niż co nie, którzy co to lubią się bać i potrzebują tego codziennie, by ich życie było pełne adrenaliny. Mimo tego jestem wpełni sprawna umysłowo i nie wolno mi wmawiać, że na dekiel mi padło,bo każdy ma swoją wczesnodziecięcą traume, która ma głęboki wpływ na jego dorosłe życie. Nie jest to śmieszne, bo co niektóre traumy są przekazywane z pokolenia na pokolenie w postaci śmiesznych dla innych fobii. Pocieszające jest to, że ja swojej nie przekazałam dzieciom, bo to znaczy, że nad nią panuje, że nie zawładnęła moim życiem, a znam takich co chodzą całe życie z brudnym pempkiem, bo wierzą, że jak będą w nim grzebać to się rozwiąże i się wykrwawią na śmierć. Mało tego ich dzieci , boją się tego samego i nie wiedzą dlaczego??? I taki stan jest powodem do lecznia, które jest żmudne i uciążliwe, więc skrywane przed całym światem ,by nie narazić się na śmieszność.

komentarze (3) | dodaj komentarz

Dzień kobiet po mojemu

piątek, 13 marca 2009 0:13
Kwiatka dostałam a już Ci , ale nie od męża. Od Samczunia mego kochanego dostałam półki na moje zboczenia. Nie wiem czy pisałam, ale kocham mosiężne figurki dzwonki wazoniki dzbanki i insze pierdoły różnej maści i gatunku. Cudka z targów różnych w Europie wytarganych za psie eurusie. Jak by tego było mało to jeszcze stare filiżanki zbieram i kupuje w tychże samych miejscach co mosiądze.  Moja noga już się pojawiła w Berlinie ładnych pare latek temu. później były wypady do Angolii, a teraz już Ira. No obłęd w ciapy. Gdybyście mnie widzieli w dzień kobiet jak z rozwianmy włosem latałam po targu i targowałam nowe okazy do kolekcji to byście lali ze śmiechu. Mój mąż w dniu uroczystym nawet nie pisnął jak przywlekłam kolejną porcje złomu i pełną torebkę filiżanek. Kiedyś takie precjoza czyściła służba w pańskich domach, a mój kochany mąż naśmiewa się ze mnie, że na służbę mam zacięcie, bo poleruje te cudeńka z całym majestatem, ale jak tego nie robić kiedy one tak peknie wyglądają??? Jak nie kupić filiżanki, która ma już 50 lat??? Nie wiem jak można nie dostrzec tego piękna???? Wiem jedni zbierają znaczki inni klej po znaczkach, a ja poleruje mosiądze. To najlepsza metoda na stersa i zmęczenie.  Wszystkie nerwy mnie opuszczają kiedy poleruje. Jednego tylko się boje jak muszę wymyć swoje filiżanki ,żeby ich nie zbić, bo chyba bym się zastrzeliła z żalu. Wiem, że to szalone, ale lubię oglądać moje skarby. Nastka stwierdziła, że mam jej tego nie zapisywać  po śmierci. Na co mój ślubny stwierdził, że w skupie złomu mosiądz wysoko stoi. Rączki piersi majty i skarpety mi opadły po tych słowach. No i licz tu człowieku na wsparcie i zrozumienie najbliższych. Na złomowisku mosiądz dobrze stoi, a gdzie pamiatka po matce i szacunek dla kolekcjonerskich zapędów??? Ech życie. Jutro idę na polowanie na filiżanki. Wiecie co w Plu nie było mnie stać na moją pasje, a tu tak. Kocham ten kraj, gdzie ludzie nastawieni są na nowoczesność, dzie wojna nie zniszczyła wszystkiego gdzie stare filiżanki chodzą dosłownie za jedno euro, a mosiężne drobiazgi po dwa. Co niektóre są 200-u letnie, a oni trzymają to w kartonach na straganach, czarne nie czyszczone i oddają za marne grosze, bo ciężkie.  Właśnie kupiłam sześć kielichów w pięknym opakowaniu z granatowego pluszu za dychę. Matko jestem podniecona jak mały Kazio, a u nas w cepeli widziałam coś takiego za pare ładnych setek, a tu 48 złotych. Jestem w niebie dostałam piękną różową lilie i mase eksponatów do kolekcji i nowa półkę. Już się boje, bo moje nogi same idą we wiadome miejsca, a płóki pełne. Rozpusta, ale ja to kocham. Ach te świeczniki pod postacią małych chłopców skąpo odzianych z ręką uniesioną jak statuła wolności z miejscem na świecę.......  No i co ja mogę wiecęj napisać, tylko fanatczni kolekcjonerzy różnych różności zrozumieją inni popukają w głowę i stwierdzą w duchu lub na głos co odważniejsi, że zbzikowałam, ale pies z nimi tańcował, ja lubie siebie i moje zboczenia, a i mam stary pojemnik do układania ikeban, a mój mąż stwierdził że nadaje się na popielniczkę. On jest taki racjonalny, a ja zupełnie z innej bajki, że my się jeszcze nie pozabijaliśmy to cud.....

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 22 marca 2010

Licznik odwiedzin: 827797

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

taka jaka jestem

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 17.02.2010 0:43:23
  • autor: hurghada.blog.pl
  • treść: Świetnie pisany blog...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Malgorzata Walewska
"Canto ducelli"
By Inventive

Wi๊cej?